{"id":354,"date":"2013-02-26T19:10:16","date_gmt":"2013-02-26T17:10:16","guid":{"rendered":"https:\/\/archiwum.parafiabranszczyk.pl\/?p=354"},"modified":"2019-10-18T11:31:45","modified_gmt":"2019-10-18T09:31:45","slug":"powstanie-styczniowe-1863-r-w-parafii-branszczyk","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/archiwum.parafiabranszczyk.pl\/?p=354","title":{"rendered":"Powstanie Styczniowe 1863 r. w parafii Bra\u0144szczyk"},"content":{"rendered":"<div>12. Wspomnienia o polskim powstaniu z lat 1860-1864.<\/div>\n<div>(Fragment artyku\u0142u dot. dzia\u0142a\u0144 na terenie pow. pu\u0142tuskiego w t\u0142umaczeniu&nbsp; ks. W. Wac\u0142awskiego).<\/div>\n<div>\n<p>[63] &bdquo;Na pocz\u0105tku jesieni 1864[1863] roku Wojennym naczelnikiem na powiat pu\u0142tuski i ostro\u0142\u0119cki naznaczony zosta\u0142 stary nasz znajomy z cza&not;s&oacute;w postoju naszego pu\u0142ku w Kaliszu i Sieradzu, pu\u0142kownik Zajcew, kt&oacute;ry ju\u017c si\u0119 odznaczy\u0142 w tych miastach energicznymi czynami. W tym\u017ce czasie do osady Serock przy\u0142\u0105czono 8 s\u0105siednich gmin, a nasz dow&oacute;dca oddzia\u0142u, poddany pod rozkazy p\u0142k. Zajcewa z tytu\u0142em, Wojenny naczelnik serockiego odcinka. Jednocze\u015bnie z przybyciem p\u0142k. Zajcewa do Pu\u0142tuska postanowiono zd\u0142awi\u0107, wszelkimi mo\u017cliwymi \u015brodka&not;mi powstanie Polak&oacute;w i w tym celu zwo\u0142ani zostali do Pu\u0142tuska wszyscy wojenni dow&oacute;dcy poszczeg&oacute;lnych odcink&oacute;w, kt&oacute;rym p\u0142k. Zajcew osobi\u015bcie zaleci\u0142 wszelkie \u015brodki, nie kr\u0119puj\u0105c si\u0119 niczem, aby tylko ograniczy\u0107 powsta\u0144c&oacute;w. Rozkaza\u0142 r&oacute;wnie\u017c pu\u0142kownik Zajcew zebranym dow&oacute;dcom, aby zastosowali u siebie nast\u0119puj\u0105ce \u015brodki: <br \/>\n1. urz\u0105dzi\u0107 wiejsk\u0105 stra\u017c z obowi\u0105zkiem wy\u0142apywania pojedynczych powsta\u0144c&oacute;w. <br \/>\n2. Urz\u0105dzi\u0107 w wioskach rogatki i postawi\u0107 przy nich stra\u017c.<br \/>\n3. Przeprowadzi\u0107 szczeg&oacute;\u0142ow\u0105 rewizj\u0119 wszystkich dwor&oacute;w szlacheckich, zagr&oacute;d i zabudowa\u0144 w oddalonych [64] miejscach w celu odszukania sk\u0142ad&oacute;w broni i aresztowania wszystkich podejrzanych os&oacute;b, i nie posiadaj\u0105cych paszport&oacute;w. <br \/>\nW tem jakby na przek&oacute;r wzmiankowanym rozporz\u0105dzeniom, a tak\u017ce nie bacz\u0105c na wczesn\u0105 i zimn\u0105 jesie\u0144, w olbrzy&not;mich ostrowskich lasach trzyma\u0142a si\u0119 dosy\u0107 silna konna partia powsta\u0144c&oacute;w pod dow&oacute;dztwem rybaka z Bra\u0144szczyka pod pseudonimem &quot;S\u0142owik&rdquo;. &Oacute;w &bdquo;S\u0142owik&rdquo;, znaj\u0105c doskonale teren, pod opiek\u0105 i przy pomocy miejscowej ludno\u015bci, zebra\u0142 parti\u0119 zwan\u0105 &quot;Zawadiaki&rdquo; (&bdquo;Narwa\u0144cy&rdquo;) z 40 ludzi z\u0142o\u017con\u0105, zaopatrzy\u0142 ich w doskona\u0142e konie podarowane przez obywateli i z t\u0105 parti\u0105 operowa\u0142 przez ca\u0142e zesz\u0142e lato w s\u0105siaduj\u0105cych z Bugiem lasach, przechodzi\u0142 w lasy radzymi\u0144skie, pokazuj\u0105c si\u0119 w rozmaitych miejscach, szcz\u0119\u015bliwie omija\u0142&nbsp; zastawione na\u0144 zasadzki.<br \/>\nP\u0142k Zajcew chc\u0105c koniecznie zniszczy\u0107 parti\u0119 &quot;S\u0142owika&quot; urz\u0105dzi\u0142 na\u0144 formaln\u0105 ob\u0142aw\u0119, wysy\u0142aj\u0105c jednocze\u015bnie z rozmaitych punkt&oacute;w lekkie oddzia\u0142y, a w tej liczbie i nasz oddzia\u0142 serocki, ze wszystkimi kozakami. Nasz oddzia\u0142 mia\u0142 zrobi\u0107 poszukiwania w Wyszkowie, Bra\u0144szczyku i nad rzek\u0105 Bugiem. Jednocze\u015bnie z nami wys\u0142ane by\u0142y oddzia\u0142y z Pu\u0142tuska, Makowa, Ostrowia i Ostro\u0142\u0119ki. Zgodnie z rozporz\u0105dzeniem p\u0142k. Zajcewa, ca\u0142a ta ekspedycja powinna by\u0107 za&not;chowana w \u015bcis\u0142ej tajemnicy i nikt pr&oacute;cz dow&oacute;dc&oacute;w nie powinien wiedzie\u0107 w jakim kierunku oddzia\u0142 post\u0105pi.<br \/>\n24 listopada przed wschodem s\u0142o\u0144ca, nasz oddzia\u0142 z\u0142o\u017cony z jednej roty piechoty i 15 kozak&oacute;w, pod dow&oacute;dztwem majora K. Hermana wy&not;szed\u0142 z Serocka i szos\u0105 bia\u0142ostock\u0105 szed\u0142 w stron\u0119 Wyszkowa. Przeszed\u0142szy las po\u0142o\u017cony o 8 wiorst od Serocka, wyszli\u015bmy na r&oacute;wnin\u0119 i o 1\/4 wiorsty od szosy ukaza\u0142y si\u0119 du\u017ce budynki folwarku Somianka, w\u0142asno\u015b\u0107 francuskiego poddanego barona Piud\u017ceta. Na prawo od folwarku wida\u0107 by\u0142o wie\u015b, a przed nami bielej\u0105ca [65] szosa ukazywa\u0142a si\u0119 na kilka wiorst. Poranek by\u0142 wilgotny, mroczny, przed nami nie by\u0142o wida\u0107 nic podejrzanego, ani pieszych ludzi, ani konnych. Ma\u0142y nasz oddzia\u0142, wskutek wilgoci senny, szed\u0142 leniwie, a kozacy paraj\u0105c si\u0119 ze snem okrutnie kiwali si\u0119 na siod\u0142ach. Trzymaj\u0105c si\u0119 tu\u017c przed oddzia\u0142em piechoty kozacy wys\u0142ali na zwiady dw&oacute;ch tylko. Rozwiad ten wkr&oacute;tce znik\u0142 nam z oczu, a dojechawszy szos\u0105 do bocznej dworskiej drogi, skr\u0119ci\u0142 na takow\u0105 w stron\u0119 dworu Somianka. Kiedy oddzia\u0142 nasz zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do bocznej drogi, wtem da\u0142 si\u0119 s\u0142ysze\u0107 wystrza\u0142 karabinowy i w tej\u017ce chwili zauwa\u017cyli\u015bmy, \u017ce wszyscy nasi kozacy galopem pop\u0119dzili naprz&oacute;d w stron\u0119 dworu, trzymaj\u0105c w pogotowiu lance. Jeden za\u015b z nich wskazuj\u0105c karabinem na dw&oacute;r do dow&oacute;dcy oddzia\u0142u. Dow&oacute;dca dowiedziawszy si\u0119, \u017ce dw&oacute;r zaj\u0119ty jest przez powsta\u0144c&oacute;w, rozkaza\u0142 piechocie obej\u015b\u0107 dw&oacute;r z prawej strony, aby odci\u0105\u0107 powsta\u0144com ewentualny odwr&oacute;t do lasu. Kiedy przebiegli\u015bmy po zaoranym polu z \u0107wier\u0107 wiorsty, ujrzeli\u015bmy naszych kozak&oacute;w p\u0119dz\u0105cych w stron\u0119 lasu. Widz\u0105c z tego, \u017ce kozacy pu\u015bcili si\u0119 w pogo\u0144 za powsta\u0144cami, dow&oacute;dca pos\u0142a\u0142 p&oacute;\u0142 roty na pomoc kozakom, a drug\u0105 po\u0142ow\u0105 zaj\u0105\u0142 dw&oacute;r Somianka. <br \/>\nPierwsza po\u0142owa roty po przej\u015bciu lasem oko\u0142o wiorsty drogi, zatrzyma\u0142a si\u0119 na skrzy\u017cowaniu dr&oacute;g i przestawszy tam z godzin\u0119 czasu wr&oacute;ci\u0142a do dworu. Tymczasem dw&oacute;r zaj\u0119ty by\u0142 przez reszt\u0119 naszego oddzia\u0142u, pod dow&oacute;dztwem porucznika Bu\u017cenowa, kt&oacute;ry przy rewizji budynk&oacute;w dworskich znalaz\u0142 jednego konia powsta\u0144c&oacute;w, a w s\u0142omie zakopanego tr\u0119bacza z partii &quot;S\u0142owika&rdquo; i tego aresztowa\u0142 wraz z dwoma niewiadomymi osobnikami i w\u0142a\u015bcicielem maj\u0105tku. Wkr&oacute;tce przyprowadzili do pokoju, w kt&oacute;&not;rym byli umieszczeni aresztowani, w&oacute;jta gminy nazwiskiem Bartoszewica, ranionego przez kozaka w chwili ucieczki z dworu do wsi. W kuchni dziedzica gotowa\u0142 si\u0119 obiad w wielkich [66] rondlach, na sto\u0142ach za\u015b le\u017ca\u0142y zapasy r&oacute;\u017cnej prowizji i prze\u015bliczne egzemplarze ryb ca\u0142e stosy pieczywa, owoc&oacute;w i inne. Z zebranych na miejscu wiadomo\u015bci, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce konna partia powsta\u0144c&oacute;w przyby\u0142a do Somianki przed wschodem s\u0142o\u0144ca. Dowodzi\u0142 parti\u0105 &quot;S\u0142owik&quot;, m\u0119\u017cczyzna \u015brednich lat, wysokiego wzrostu, twarzy ospowatej. Ubrany by\u0142 w w\u0119gierk\u0119 ruskiego huzarskiego oficera. Partyzanci mieli pi\u0119kne ros\u0142e konie, ubrani byli w ciemne p&oacute;\u0142ko\u017cuszki, ka\u017cdy mia\u0142 szabl\u0119 i dubelt&oacute;wk\u0119. W Somiance mia\u0142 &quot;S\u0142owik&quot; urz\u0105dzi\u0107 odpoczynek, lecz sk\u0105d przyszed\u0142 i dok\u0105d mia\u0142 zamiar jecha\u0107, nikt o tym nie wiedzia\u0142. Przybywszy do folwarku powsta\u0144cy umie\u015bcili konie pod wystaw\u0105, oddalon\u0105 od dworu o 50 krok&oacute;w, a nie zostawiwszy nikogo na czatach, wszyscy poszli do dworu, aby si\u0119 rozgrza\u0107 i posili\u0107. W tym czasie przyjechali dwaj kozacy. Jeden zatrzyma\u0142 si\u0119 przy m\u0142ockarni i wda\u0142 si\u0119 w rozmow\u0119 kobietami, a drugi podjecha\u0142 do dworu i zajrza\u0142 do wn\u0119trza przez&nbsp; okno nie schodz\u0105c z konia. Powsta\u0144cy tymczasem siedzieli w go\u015bcinnym pokoju plecami do okien, i zdarzy\u0142o si\u0119, \u017ce pod oknem do kt&oacute;rego zajrza\u0142 kozak, siedzia\u0142 sam dow&oacute;dca powsta\u0144c&oacute;w. Kozak zauwa\u017cywszy w salonie oficera huzar&oacute;w i my\u015bl\u0105c, \u017ce we dworze bawi\u0105 oficerowie Sumskiego huzarskiego pu\u0142ku kwateruj\u0105cego w Pu\u0142tusku, skombinowa\u0142 sobie, jak si\u0119 p&oacute;\u017aniej szczerze przyzna\u0142, \u017ce obywatel nie odm&oacute;wi jemu i towarzyszowi da\u0107 po kieliszku w&oacute;dki i dlatego krzykn\u0105\u0142 na kozaka stoj\u0105cego przy m\u0142ocarni: &quot;ej podjed\u017a no tu, we dworze u pana nasi oficerowie w go\u015bcinie&quot;. Na ten okrzyk od razu kilku siedz\u0105cych spojrza\u0142o w okno, a zatem w salonie powsta\u0142 wielki ruch. Kozak dojrzawszy na ich plecach dubelt&oacute;wki i domy\u015bliwszy si\u0119 co to byli za &quot;husarze z Pu\u0142tuska&quot;, w mig zawr&oacute;ci\u0142 koniem i wystrzeliwszy w powietrze, uciek\u0142 wraz z towarzyszem z pod dworu. Powsta\u0144cy [67] korzystaj\u0105c z czasu dosiedli koni i pr&oacute;cz jednego tr\u0119bacza, co si\u0142 uciekli do lasu. W ten spos&oacute;b wskutek s\u0142abego rozwiadu (wszystkiego dw&oacute;ch ludzi), wskutek gaw\u0119dy jednego kozaka z kobietami, a niedo\u0142\u0119stwa drugiego zaj\u0119tego my\u015bl\u0105 &quot;o pa\u0144skiej w&oacute;dce&rdquo;,&nbsp;&nbsp; konie powsta\u0144c&oacute;w stoj\u0105ce tu\u017c przy dworze by\u0142y niezauwa\u017cone, a powsta\u0144cy skorzystawszy z kwadransu czasu i dzi\u0119ki dobroci swoich koni, zd\u0105\u017cyli oddzia\u0142owi naszemu uciec do lasu z przed nosa. Kozacki oficer, kt&oacute;ry goni\u0142 powsta\u0144c&oacute;w, p&oacute;\u017ano wieczorem wr&oacute;ci\u0142 do Somianki i opowiedzia\u0142 dow&oacute;dcy oddzia\u0142u, \u017ce on nast\u0119powa\u0142 na pi\u0119ty powsta\u0144com, a\u017c do miejsca, gdzie w lesie rozchodzi\u0142y si\u0119 trzy drogi, a nie mog\u0105c odnale\u017a\u0107 ich \u015bladu_gdy\u017c ziemia zdeptana by\u0142a ko\u0144mi w rozmaity spos&oacute;b, pu\u015b&not;ci\u0142 si\u0119 na los szcz\u0119\u015bcia, \u015brodkow\u0105 drog\u0105, kt&oacute;ry zaprowadzi\u0142a go do Bugu. Tam dopiero si\u0119 przekona\u0142, \u017ce powinien by\u0142 jecha\u0107 lew\u0105 drog\u0105, a co potwierdzi\u0142 rybak, znajduj\u0105cy si\u0119 nad rzek\u0105. Ten o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce \u0142owi\u0105c ryby od rana, widzia\u0142 35 do 40 powsta\u0144c&oacute;w, kt&oacute;rzy przyjechali na bardzo zm\u0119czonych koniach do rzeki, a przeprawiwszy si\u0119&nbsp; wp\u0142aw przez Bug, pojechali galopem w stron\u0119 radzymi\u0144skich las&oacute;w. Pokazywa\u0142 nawet miejsce przeprawy, po\u0142o\u017cone o 300 krok&oacute;w na lewo, gdzie byli kozacy. Oficer rozporz\u0105dzaj\u0105cy 15 lud\u017ami, na zm\u0119czonych i g\u0142odnych koniach, zupe\u0142nie s\u0142usznie zaniecha\u0142 przeprawy przez rzek\u0119, kt&oacute;ry ju\u017c by\u0142a pokryta g\u0119st\u0105 kr\u0105, lecz zawr&oacute;ci\u0142 do Somianki.<br \/>\nP&oacute;\u017ano wieczorem otrzyma\u0142em od dow&oacute;dcy rozkaz odstawienia do Pu\u0142tuska aresztowanego obywatela, dw&oacute;ch jego go\u015bci i ranionego w&oacute;jta. Dla obywatela kaza\u0142 zaprz\u0119gn\u0105\u0107 konie do powozu, a dla mnie i 20 najlepszych \u017co\u0142nierzy do konwoju przygotowali trzy ogromne wozy, ka\u017cdy w cztery konie. Podr&oacute;\u017c do Pu\u0142tuska mia\u0142em odby\u0107 jak naj\u015bpieszniej, aby z powrotem by\u0107 na godzin\u0119 &oacute;sm\u0105 rano i z ca\u0142ym oddzia\u0142em o godzinie dziewi\u0105tej ruszy\u0107 naprz&oacute;d. Okaza\u0142o si\u0119 jednak, \u017ce t\u0119 podr&oacute;\u017c odby\u0107 w tak kr&oacute;tkim [68] czasie b\u0119dzie niemo\u017cliwym, wskutek z\u0142ej drogi i zepsucia si\u0119 wozu, a wreszcie przeprawy promem przez Narew w\u015br&oacute;d g\u0119stej kry pozwoli\u0142y nam stan\u0105\u0107 w Pu\u0142tusku o godzinie drugie w nocy. Oddawszy aresztowanych i umie\u015bciwszy \u017co\u0142nierzy na nocleg, zm\u0119czony uda\u0142em si\u0119 na spoczynek w pewnym hotelu, lecz zaledwie zasn\u0105\u0142em, a ju\u017c mnie przebudzi\u0142 unteroficer, przys\u0142any od wojennego naczelnika Zajcewa z raportem od burmistrza miasta Wyszkowa, \u017ce p&oacute;\u017ano wieczorem &quot;S\u0142owik&quot; z 35 powsta\u0144cami przeszed\u0142 przez Wyszk&oacute;w, a nie zatrzymuj\u0105c si\u0119 w mie\u015bcie skierowa\u0142 si\u0119 ku lasom ostrowskim. Na raporcie burmistrza p\u0142k Zajcew w\u0142asnor\u0119cznie dopisa\u0142: &bdquo;otrzymano o godz. 2 min. 45 w nocy. Oficer przyby\u0142y z wi\u0119\u017aniami niech przyjmie do wiadomo\u015bci&quot;. Z tego raportu burmistrza nale\u017ca\u0142o wnioskowa\u0107,&nbsp; \u017ce &quot;S\u0142owik&quot; uciek\u0142szy rano za Bug do las&oacute;w radzymi\u0144skich, p&oacute;\u017ano wieczorem z powrotem przeprawi\u0142 si\u0119 przez rzek\u0119 pod Wyszkowem i znalaz\u0142 si\u0119 przed naszym oddzia\u0142em, na tej linii, po kt&oacute;rej wypada nam post\u0119powa\u0107. Raniutko po parogodzinnym odpoczynku ruszy\u0142em z moimi \u017co\u0142nierzami pieszo z Pu\u0142tuska, a uszed\u0142szy z 10 wiorst, za\u017c\u0105da\u0142em od pewnego obywatela podw&oacute;d, a tak zm\u0119czeni i g\u0142odni stan\u0119li\u015bmy w Somiance o godz. 12 w po\u0142udnie. Zaraz po moim przybyciu nasz oddzia\u0142 ruszy\u0142 w drog\u0119 i przyby\u0142 do Wyszkowa na noc.<br \/>\nPrzybywszy do dow&oacute;dcy oddzia\u0142u burmistrz miasta Wyszkowa zakomunikowa\u0142, \u017ce &quot;S\u0142owik&rdquo; przeszed\u0142szy wieczorem przez Wyszk&oacute;w, skry\u0142 si\u0119 w lasach ostrowskich. Zarazem burmistrz zaznaczy\u0142, \u017ce konie powsta\u0144c&oacute;w by\u0142y nadzwyczaj&nbsp; zm\u0119czone, a sam &quot;S\u0142owik&quot; bardzo przygn\u0119biony i aczkolwiek znajomy z wszystkimi mieszka\u0144cami Wyszkowa z nikim jednak nie wita\u0142 si\u0119 i do nikogo, ani s\u0142owem nie przem&oacute;wi\u0142. Kozacy zaraz pos\u0142ani byli na wywiad do wioski Czarnowody&nbsp; i tam zasi\u0119gn\u0119li wiadomo\u015bci, \u017ce powsta\u0144cy znowu przeszli [69] na drug\u0105 stron\u0119 Bugu. Na drugi dzie\u0144 wszystkie mieszkania i budynki, a nawet ko\u015bci&oacute;\u0142, synagog\u0119 i sklepy szczeg&oacute;\u0142owo by\u0142y zrewidowane, lecz nic podejrzanego nie znaleziono.<br \/>\nPrzep\u0119dziwszy w Wyszkowie dwie doby, oddzia\u0142 nasz poszed\u0142 do Bra\u0144szczyka, gdzie si\u0119 znajdowa\u0142 szpital powsta\u0144c&oacute;w. Latem tego roku ukrywa\u0142a si\u0119 w lasach bra\u0144szczykowskich silna partia powsta\u0144c&oacute;w pod dow&oacute;dztwem Luty\u0144skiego, tam\u017ce formowa\u0142a si\u0119 partia &bdquo;\u017bandarm&oacute;w od wieszania&quot;, kt&oacute;r\u0105 dowodzi\u0142 mieszczanin Karpi\u0144ski, a kt&oacute;ry w\u0142asnor\u0119cznie powiesi\u0142 5 ludzi. P&oacute;\u017anym wieczorem oddzia\u0142 nasz doszed\u0142 do folwarku Bra\u0144szczyk w\u015br&oacute;d ulewnego deszczu, kt&oacute;ry nie pozostawi\u0142 na nas suchej&nbsp; nitki. Przed przyj\u015bciem naszym dw&oacute;r zaj\u0119ty ju\u017c by\u0142 przez kozak&oacute;w, kt&oacute;rzy przeszukali wszystkie zak\u0105tki i wystawili warty na wszystkich wyj\u015bciach. Ogromny dw&oacute;r wygl\u0105da\u0142 bardzo smutnie i samotnie, w jednym tylko oknie \u015bwieci\u0142o si\u0119 ma\u0142e \u015bwiate\u0142ko. Ani we dworze, ani w domach s\u0142u\u017cby nie s\u0142ycha\u0107 by\u0142o \u017cadnego ruchu, i ca\u0142y folwark czyni\u0142 wra\u017cenie wymar\u0142ego. Zanim rotny dow&oacute;dca porozmieszcza\u0142 \u017co\u0142nierzy na noc i wystawi\u0142 warty, reszt\u0105 oficer&oacute;w, przeszli\u015bmy przez przedpok&oacute;j i wielk\u0105 pust\u0105 sal\u0105 do nast\u0119pnego o\u015bwietlonego pokoju, w kt&oacute;rym le\u017ce&not;li ranni powsta\u0144cy. Na najbli\u017cszym od drzwi \u0142&oacute;\u017cku le\u017ca\u0142 ch\u0142opiec, kt&oacute;rego wszyscy wzi\u0119li\u015bmy za dziecko. Nad \u0142&oacute;\u017ckiem jego rozci\u0105gni\u0119ta by\u0142a obr\u0119cz, na niej zarzucone przykrycie z niebieskiego sukna. Na pytanie oficer&oacute;w ch\u0142opiec powstaniec opowiedzia\u0142, \u017ce ma 15 lat, pochodzi z Warszawy, gdzie pozostawi\u0142 matk\u0119 wdow\u0119, s\u0142u\u017cy\u0142 w partii Luty\u0144skiego i po rozbiciu takowej zosta\u0142 ranny kul\u0105 w nog\u0119, wskutek czego takow\u0105 amputowano. Na pytanie dow&oacute;dcy oddzia\u0142u, czy dawno tu byli powsta\u0144cy, odpowiedzia\u0142, \u017ce dwa tygodnie temu by\u0142 tu &quot;S\u0142owik&quot; ze swoj\u0105 parti\u0105, a na trzeci dzie\u0144 po odej\u015bciu przys\u0142a\u0142 mu przez \u017candarma cukier, herbat\u0119 i kilka numer&oacute;w gazet. W odpowiedzi na pytanie co to [70] by\u0142y za ga&not;zety, ch\u0142opiec wsun\u0105\u0142 r\u0119k\u0119 pod poduszk\u0119 i wyj\u0105\u0142 stamt\u0105d kilka starych numer&oacute;w rewolucyjnej gazety &quot;Wolny G\u0142os&quot;&nbsp; i poda\u0142 takowe oficerowi. Bystre i \u015bmia\u0142e odpowiedzi ch\u0142opca, jego naiwno-dziecinne i dobroduszne oblicze pr\u0119dko zjedna\u0142y dla niego wszystkich oficer&oacute;w. [Nie obesz\u0142o si\u0119 przy tym bez sceny nie pozbawionej widocznego komizmu; oficer kozacki przys\u0142uchuj\u0105c si\u0119 z wielk\u0105 uwag\u0105 opowiadaniu ch\u0142opca, po\u0142o\u017cy\u0142 na jego stoliku papierosy i wyj\u0105\u0142 ze swego kapciucha gar\u015b\u0107 tabaki, po\u0142o\u017cy\u0142 na stoliku i rzek\u0142: &bdquo;ach ty szczeniaku, tobie nie wojowa\u0107, wypada\u0142oby kasz\u0119 je\u015b\u0107, dalej ano zapal&rdquo;. Ch\u0142opiec u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i sk\u0142oni\u0142 g\u0142ow\u0119 na znak wdzi\u0119czno\u015bci. Zachowanie si\u0119 oficera kozackiego wobec ch\u0142opca-kaleki, wy\u017cej opisane, wygl\u0105da\u0142o na poz&oacute;r jako opryskliwe w s\u0142owach, ale z odcieniem dobroduszno\u015bci, na kt&oacute;r\u0105 zdoby\u0107 si\u0119 mo\u017ce tylko Rosjanin. Z natury \u0142askawy cz\u0142owiek zrobi\u0142 na wszystkich oficerach silne wra\u017cenie]. Drugi ranny r&oacute;wnie\u017c z amputowan\u0105 nog\u0105, nazwa\u0142 siebie felczerem z partii Luty\u0144skiego. Felczer ten, w \u015brednim wieku, z budowy cia\u0142a atleta, pr&oacute;cz&nbsp; rany w nog\u0119 od kuli otrzyma\u0142 dwie rany k\u0142ute w klatk\u0119 piersiow\u0105 i ci\u0119cie szabl\u0105 w g\u0142ow\u0119, po czem zosta\u0142a na czole g\u0142\u0119boka szrama. Widok tego cz\u0142owieka, przedstawiaj\u0105cego si\u0119 zupe\u0142nie zdrowym, po takich ci\u0119\u017ckich poranieniach, wywo\u0142a\u0142 powszechne zdziwienie w\u015br&oacute;d wszystkich oficer&oacute;w.<br \/>\nW czasie tej rozmowy z powsta\u0144cami, wesz\u0142a do pokoju niewiasta,&nbsp; przyzwoicie ubrana i przedstawiwszy si\u0119, jako gospodyni domu, zaznaczy\u0142a, \u017ce pr&oacute;cz niej, wyrostka, felczera i czterech rannych powsta\u0144c&oacute;w, w ca\u0142ym maj\u0105tku nikogo nie ma. Spojrzawszy z ukosa na dw&oacute;ch ju\u017c zupe\u0142nie zdrowych ch\u0142op&oacute;w, kosynier&oacute;w, przeszli\u015bmy z gospodyni\u0105, do nast\u0119pnego pokoju, przeznaczonego na aptek\u0119, aczkolwiek pr&oacute;cz troch\u0119 szarpi nic w nim nie by\u0142o i tam przep\u0119dzili\u015bmy z gospodyni\u0105 pewien czas, kt&oacute;ra okaza\u0142a si\u0119 bardzo sympatyczn\u0105 i inteligentn\u0105 staruszk\u0105. Od niej dowiedzieli\u015bmy si\u0119 nast\u0119puj\u0105cych szczeg&oacute;\u0142&oacute;w odnosz\u0105cych si\u0119 do&nbsp; istnienia powsta\u0144czego szpitala w Bra\u0144szczyku: Szpital istnieje od pocz\u0105tku&nbsp; powstania z wiedz\u0105 rz\u0105du rosyjskiego, gdy\u017c na mocy pozwolenia Wielkiego Ksi\u0119cia Namiestnika, kierowanego mi\u0142o\u015bci\u0105 bli\u017anich, powsta\u0142o w Kr&oacute;les&not;twie Polskim, kilka takich szpitali. W szpitalu Bra\u0144szczykowskim przebywa\u0142o mn&oacute;stwo ci\u0119\u017cko rannych powsta\u0144c&oacute;w, z kt&oacute;rych niewielu wyzdrowia\u0142o. Gospodyni owa, po wyje\u017adzie do Warszawy dziedziczki z dzie\u0107mi, ch\u0119tnie przyj\u0119\u0142a na siebie obowi\u0105zek opiekowania si\u0119 szpitalem, a jednocze\u015bnie zawiadywa\u0142a maj\u0105tkiem, [71] kt&oacute;ry szybko chyli\u0142 si\u0119 ku upadkowi. Po wyje\u017adzie dziedziczki do Warszawy powoli rozesz\u0142a si\u0119 wszystka&nbsp; s\u0142u\u017cba dworska, a za nimi wyjecha\u0142 wolno praktykuj\u0105cy doktor, ranni za\u015b, kt&oacute;rych w tym czasie by\u0142o niewielu, pozostali na opiece gospodyni i felczera-wyrostka. Wed\u0142ug s\u0142&oacute;w gospodyni, szpital utrzymywa\u0142 si\u0119 z dobrowolnych ofiar, a ranni zawdzi\u0119cza\u0107 to mogli g\u0142&oacute;wnie dow&oacute;dcom r&oacute;\u017cnych oddzia\u0142&oacute;w, kt&oacute;re prawie codziennie przechodzi\u0142y przez Bra\u0144szczyk, w celu tropienia powsta\u0144c&oacute;w. Jeden z takich dow&oacute;dc&oacute;w, komen&not;dant Keksholmskiego pu\u0142ku grenadier&oacute;w genera\u0142 Rall pozostawi\u0142 rannym 25 rubli. &quot;Przez dziewi\u0119\u0107 miesi\u0119cy mojego tu pobytu &#8211; m&oacute;wi\u0142a gospo&not;dyni &#8211; wiele ja tu widzia\u0142am i prze\u017cy\u0142am. Dzi\u015b przyjmowa\u0142am naczelnik&oacute;w wojskowych, a jutro znowu dow&oacute;dc&oacute;w powsta\u0144czych i mog\u0119 powie&not;dzie\u0107 jedno, \u017ce przez ca\u0142y czas nikogo si\u0119 nie ba\u0142am. Kiedy wszyscy rozlecieli si\u0119, ja jedna tu pozosta\u0142am, krzepi\u0105c si\u0119 pewno\u015bci\u0105, \u017ce moje siwe w\u0142osy obroni\u0105 mnie od wszelkiej krzywdy i rzeczywi\u015bcie nikt mnie palcem nawet nie tr\u0105ci\u0142&quot;.&nbsp; Na pytanie dow&oacute;dcy, czy nie ma jak[ich\u015b] zabronionych rzeczy w maj\u0105tku, gospodyni odpowiedzia\u0142a, \u017ce pr&oacute;cz ubrania po zmar\u0142ych powsta\u0144cach, z\u0142o\u017conego na strychu o czym innym zupe\u0142nie nie wie. \u017bo\u0142nierze zrzucili owe ubrania z poddasza do przedpokoju, okaza\u0142y si\u0119 one niemo\u017cliwe do u\u017cycia, gdy\u017c by\u0142y mocno pokrwawio&not;ne i b\u0142otem zeschni\u0119tym umazane, dlatego dow&oacute;dca kaza\u0142 nazajutrz takowe spali\u0107. W pustym i zimnym obywatelskim dworze, nie by\u0142o ani \u0142&oacute;\u017cka, sto\u0142u, krzes\u0142a, ani s\u0142omy, ani kawa\u0142ka chleba. Gospodyni pr&oacute;cz garnuszka mleka, zdobytego w dzie\u0144 nic absolutnie nie mia\u0142a do jedzenia. Czem si\u0119 ona \u017cywi\u0142a w tym odludnym domu, razem ze swoimi rannymi, trudno by\u0142o zrozumie\u0107. Wskutek braku drzewa opa\u0142owego, \u017co\u0142nierze przynie\u015bli kilka drzwi i por\u0105bawszy takowe rozniecili ogie\u0144.&nbsp; Powsta\u0142 k\u0142opot z urz\u0105dzeniem legowisk do snu, gdy\u017c s\u0142omy w ca\u0142ym folwarku nie by\u0142o.<br \/>\n[72] Drugiego dnia wieczorem podjazd kozacki z\u0142apa\u0142 w zagajniku na lewym brzegu Bugu dw&oacute;ch powsta\u0144c&oacute;w uciekaj\u0105cych do las&oacute;w Bra\u0144szczykowskich. Opowiadali oni, \u017ce nale\u017c\u0105 do partii &quot;S\u0142owika&quot;, byli we dworze Somianka, w&oacute;wczas, kiedy nasi \u017co\u0142nierze ich tam sp\u0142oszyli. Stamt\u0105d przeprawiwszy si\u0119, w lasy radzymi\u0144skie, zawr&oacute;cili nazad i pod wsi\u0105 Barcice przep\u0142yn\u0119li Bug, oko\u0142o Somianki udali si\u0119 przez Wyszk&oacute;w w stron\u0119 las&oacute;w ostrowskich. W tych lasach &quot;S\u0142owik&quot; rozwi\u0105za\u0142 sw&oacute;j oddzia\u0142, podkomendnym radzi\u0142, aby bro\u0144 i naboje zakopali w lesie, a konie z sob\u0105 zabrali.&nbsp; \u017baden jednak nie spe\u0142ni\u0142 tej rady, wszyscy rozbiegli si\u0119 w nie\u0142adzie, bro\u0144 rzucali po drodze, a zaje\u017cd\u017cone konie pu\u015bcili bez opieki, z kt&oacute;&not;rych wiele pad\u0142o z g\u0142odu i ze zm\u0119czenia. &quot;S\u0142owik&quot; sam mia\u0142 ucieka\u0107 do&nbsp; Prus.<br \/>\nW Bra\u0144szczyku oddzia\u0142 nasz sta\u0142 trzy dni, czyni\u0105c rewizje w okolicy i na miejscu, a aresztowawszy kilku podejrzanych ludzi o stosunki z powsta\u0144cami, uda\u0142 si\u0119 w stron\u0119 rzeki Narwi, w celu czynienia dalszych wywiad&oacute;w&quot;.&nbsp; [Dalej nast\u0119puje komentarz ks. W. Wac\u0142awskiego do wspomnianego tekstu]. <br \/>\nNa tym ko\u0144czy si\u0119 opowiadanie oficera rosyjskiego oddzia\u0142u. Aczkolwiek jest ono przesi\u0105kni\u0119te mocno duchem rosyjskim i tchnie niech\u0119ci\u0105 do Polak&oacute;w, podaje jednak wiele szczeg&oacute;\u0142&oacute;w wa\u017cnych i ciekawych o dzia\u0142aniach powsta\u0144czych w Bra\u0144szczyka. \u015awiadk&oacute;w \u017cyj\u0105cych, pami\u0119taj\u0105cych Bra\u0144szczyk z czas&oacute;w powstania 1863 r., dzi\u015b w parafii jest ju\u017c niewielu. Najbardziej przytomny i dobrze orientuj\u0105cy si\u0119 w tych sprawach jest gospodarz Jan Mr&oacute;z z Bra\u0144szczyka, kt&oacute;ry mia\u0142 16 lat w czasie powstania. Opowiada on, \u017ce w lasach Bra\u0144szczykowskich by\u0142a wielka partia powsta\u0144c&oacute;w, kt&oacute;ra zaraz po \u017cniwach mia\u0142a powa\u017cn\u0105 potyczk\u0119 przy Bra\u0144szczyku, gdzie obecnie wie\u015b Zaro\u015ble, z Rosjanami nadesz\u0142ymi od strony Broku wraz z armatami. By\u0142a to wi\u0119c wspomniana partia Luty\u0144skiego. Zosta\u0142a ona rozbita przez Rosjan i w&oacute;wczas dosta\u0142 si\u0119 do niewoli rosyjskiej wspomniany wy\u017cej Karpi\u0144ski, strycharz z cegielni dworskiej [73] w Bra\u0144szczyku wraz z synem. By\u0142 on u powsta\u0144c&oacute;w w \u017candarmerii polowej, a podejrzane osoby zaraz wiesza\u0142, w dworskiej choince na dro&not;dze do wsi Budy (dzi\u015b osada po \u015bp. Tomaszu Kuczy\u0144skim). Tam odbyto wiele egzekucji ludzi nawet niewinnych, a mi\u0119dzy innymi powieszono organist\u0119 z parafii Stok (zapewne Stoczek) za Bugiem, kt&oacute;ry szed\u0142 z papierami do proboszcza w Bra\u0144szczyku. Karpi\u0144ski skazany zosta\u0142 na do\u017cywotni\u0105 katorg\u0119 w kopalniach Syberii i stamt\u0105d ju\u017c nie wr&oacute;ci\u0142. Po rozbiciu tej partii wojska rosyjskie sta\u0142y w Bra\u0144szczyku cztery dni, a armaty ulokowano tu\u017c przy plebanii, gdzie obecnie osada J&oacute;&not;zefa Narowskiego.<br \/>\nDow&oacute;dca &quot;S\u0142owik&rdquo; wspomniany w dokumencie rosyjskim, by\u0142 to rybak z&nbsp; Bra\u0144szczyka nazwiskiem Maciej \u0141api\u0144ski, wdowiec, mia\u0142 dwie c&oacute;rki, mieszka\u0142 nad Bugiem na probostwie&nbsp; (gdzie obecnie Jan Dzi\u0119cio\u0142).&nbsp; Odwa\u017cny, rzutki i awanturniczy &#8211; pewnego dnia na pocz\u0105tku powstania znik\u0142 wszystkim z oczu, a\u017c po pewnym czasie dowiedziano si\u0119, \u017ce stoi na czele konnej partii. Po roku jednak wr&oacute;ci\u0142 do domu nie \u015bcigany przez Rosjan.<br \/>\nOpowiada dalej Jan Mr&oacute;z, naoczny dzi\u015b jeszcze \u015bwiadek powstania, \u017ce&nbsp; szpital powsta\u0144c&oacute;w w Bra\u0144szczyku by\u0142 nie w samym dworze, a&nbsp; w browarze. Wzmiankowana opiekunka tego szpitala, owa sympatyczna staruszka, by\u0142a to panna Aniela \u0141epkowska, d\u0142ugoletnia prze\u0142o\u017cona nad gospodarstwem domowym u dziedzic&oacute;w Rapackich. Maj\u0105tek Bra\u0144szczyk by\u0142 w&oacute;wczas w\u0142as&not;no\u015bci\u0105 wdowy Tekli Rapackiej i jej c&oacute;rki Konstancji Deskur. Wyjecha\u0142y one wraz ze s\u0142u\u017cb\u0105 przyboczn\u0105 do Warszawy. Dzier\u017cawi\u0142 ca\u0142y maj\u0105tek Adolf Rudzki (starszy) i mieszka\u0142 na probostwie nad Bugiem, kt&oacute;re r&oacute;wnie\u017c dzier\u017cawi\u0142. &Oacute;wczesny proboszcz ks. Bonifacy Ostrzykowski, cz\u0142o&not;wiek \u015bwiat\u0142y, patriota gor\u0105cy, zach\u0119ca\u0142 ludzi do powstania i sam gorliwie pomaga\u0142 powsta\u0144com. Oskar\u017cony przed Rosjanami, ledwo, \u017ce nie dosta\u0142 si\u0119 w ich r\u0119ce, kiedy zaraz po \u017cniwach 1864 r. przyjechali go tu aresztowa\u0107, lecz w por\u0119 ostrze\u017cony w przebraniu pastucha poszed\u0142 z innymi za byd\u0142em wiejskim w \u0142\u0105ki i tam zgin\u0105\u0142 Rosjanom.&nbsp; Wr&oacute;ci\u0142 dopiero w p&oacute;\u0142 roku. Wikariuszem by\u0142 w&oacute;wczas ks.&nbsp; Ludomir \u0141adowski,&nbsp; organista Rytel, ko\u015bcielny Go\u0142\u0119biewski.<br \/>\nZ miejscowych w\u0142o\u015bcian do powstania nikt nie nale\u017ca\u0142, aczkolwiek publicznie Rosjanom nie sprzyjali. Brak ducha patriotycznego i wrodzone tch&oacute;rzostwo nie pozwala\u0142o im wst\u0105&not;pi\u0107 do partii, dlatego te\u017c dow&oacute;dcy powsta\u0144c&oacute;w zabierali si\u0142\u0105 zdrow&not;szych i zdatniejszych ch\u0142op&oacute;w. Nie wielk\u0105 jednak mieli pociech\u0119 z takiego powsta\u0144ca. Na miejscowym cmentarzu grzebalnym pochowanych jest z g&oacute;r\u0105 50 powsta\u0144c&oacute;w. Tyle opowiedzia\u0142 dzi\u015b jeszcze \u017cyj\u0105cy naoczny \u015bwiadek Jan Mr&oacute;z z Bra\u0144szczyka. [KS. Wac\u0142aw Wac\u0142awski &bdquo;Opis parafii Bra\u0144szczyk dekanatu wyszkowskiego diecezji p\u0142ockiej&rdquo;,&nbsp; Ksi\u0119ga dokument&oacute;w parafii Bra\u0144szczyk tom II 1924 [rkps] s. 62-67.<\/p>\n<p>Zaczerpni\u0119te z Kroniki Parafii Bra\u0144szczyk, 2012 r.<\/p>\n<hr \/>\n<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>12. Wspomnienia o polskim powstaniu z lat 1860-1864. (Fragment artyku\u0142u dot. dzia\u0142a\u0144 na terenie pow. pu\u0142tuskiego w t\u0142umaczeniu&nbsp; ks. W. Wac\u0142awskiego). [63] &bdquo;Na pocz\u0105tku jesieni 1864[1863] roku Wojennym naczelnikiem na powiat pu\u0142tuski i ostro\u0142\u0119cki naznaczony zosta\u0142 stary nasz znajomy z cza&not;s&oacute;w postoju naszego pu\u0142ku w Kaliszu i Sieradzu, pu\u0142kownik Zajcew, kt&oacute;ry ju\u017c si\u0119 odznaczy\u0142 w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[10],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/archiwum.parafiabranszczyk.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/354"}],"collection":[{"href":"https:\/\/archiwum.parafiabranszczyk.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/archiwum.parafiabranszczyk.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwum.parafiabranszczyk.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwum.parafiabranszczyk.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=354"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/archiwum.parafiabranszczyk.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/354\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1028,"href":"https:\/\/archiwum.parafiabranszczyk.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/354\/revisions\/1028"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/archiwum.parafiabranszczyk.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=354"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwum.parafiabranszczyk.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=354"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwum.parafiabranszczyk.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=354"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}