Niech spoczywa w pokoju.
Niech spoczywa w pokoju.
rekolekcje odbędą się:
Białołęka – 24 – 28 czerwca br.
chrzty
1. Kuba Wiśniewski, ur. 12 grudnia 2008 r. w Wyszkowie, syn Michała Wisniewskiego i Agnieszki Uchal, ochrzczony 3 maja 2009 r.
2. Kacper Mateusz Bajor, ur. 20 lipca 2008 r. w Wyszkowie, syn Roberta Bajor i Małgorzaty Durka, ochrzczony 10 maja 2009 r.
3. Jakub Jusiński, ur. 19 grudnia 2008 r. w Wyszkowie, syn Eryka Jusińskiego i Kaatarzyny Wiśniewskiej, ochrzczony 16 maja 2009 r.
4. Aleksandra Łapińska, ur. 18 listopada 2008 r. w Wyszkowie, córka Marka Łap[ińskiego i Renaty Roguszewskiej, ochrzczona 24 maja 2009 r.
5. Kornelia Żabik, ur. 7 listopada 2008 r. w Wyszkowie, córka Pawła Żabik i Anny Krzepickiej, ochrzczona 24 maja 2009 r.
Panie daj by te dzieci były radością Rodziców i Kościoła !
śluby
1. Hubert Ginko i Barbara Zyśk – 9 maja 2009 r.
2. Dariusz Bajorek i Ilona Ziólkowska – 16 maja 2009 r.
3. Arkadiusz Banaszek i Marta Jachna – 23 maja 2009 r.
4. Marcin Chrupek i Renata Żach – 23 maja 2009 r.
5. Kamil Wiśniewski i Wioleta Gut – 23 maja 2009 r.
Szczęść Boże Młodym Parom !
pogrzeby
1. + Bogdan Piórkowski, lat 59, zmarł 29 kwietnia 2009 r., pogrzeb w kościele, we wtorek, 5 maja o g. 18.00
2. + Władysława Konarzycka, lat 78, zmarła 8 maja 2009 r.; pogrzeb w kościele w sobotę 9 maja o g. 18.00
3. + Bolesław Godleś, lat 90, zmarł 9 maja 2009 r.; pogrzeb z domu w Niemirach 47 we wtorek 12 maja o g. 14.00
4. + Bronisława Pękul, lat 93, zmarła 13 maja 2009 r., pogrzeb z domu w Turzynie w sobotę 16 maja o g. 14.00
5. + Henryk Witold Potęga, lat 64, zmarł 18 maja 2009 r.; pogrzeb z domu w Brańszczyku w środę 20 maja o g. 18.00
6. + Leopold Sulich, lat 84, zmarł 20 maja 2009 r.; pogrzeb z domu w Brańszczyku w sobotę 23 maja o g. 12.00
Wieczny odpoczynek racz im dać Panie !
ks. kan. Paweł Stachecki, proboszcz
ks. Robert Ratomski, wikariusz
dla składających dary dla tych, którym brakuje chleba
Niech Jezus Zmartwychwstały obdarzy Was łaską radości i pokoju!
Już Wielki Tydzień, a w nim trzy dni święte,
a potem już radość zmartwychwstania.
Kończymy czytanie Listów Pawła Apostoła.
Dziś zatrzymamy się dłużej nad Drugim Listem
do Tymoteusza. Paweł pisze z więzienia.
Do Tymoteusza, umiłowanego syna.
Wspominam cię w modlitwach w dzień
i w nocy.
Tak bardzo chciałbym cię zobaczyć,
pamiętając o Twoich łzach. Chcę uradować się
wiarą, której się nauczyłeś od babci twojej Lois
i od matki twojej Eunice. Jestem przekonany,
że ty również żyjesz ich wiarą
(por. 2 Tm 1, 3-5).
Boże! Pawle Święty!
To ty nie pytasz mnie o tytuły, o godności,
tylko o wiarę, którą mam od babci i od mamy?
Strzeż troskliwie depozytu wiary.
Musisz pamiętać, że nadchodzą dni ostatnie
i chwile trudne. Ludzie staną się bardzo
samolubni, chciwi, wyniośli, zarozumiali,
bluźniący Bogu, nie okazujący szacunku rodzicom,
niegodziwi, niewdzięczni… zuchwali,
nadęci pychą. Będą udawać pobożnych,
ale wyzbędą się siły wiary.
Unikaj takich ludzi (por. 2 Tm 3, 1-5).
Proszę cię usilnie: głoś naukę, upominaj,
pokazuj błędy, pouczaj, podnoś na duchu.
Przyjdzie bowiem czas, że zdrowej nauki
nie zniosą…
Przestaną się liczyć z prawdą,
a pójdą za zmyślonymi baśniami
(por. 2 Tm 4, 1-4).
A teraz niech czytają Ci,
którzy mają mocne serce.
Zbliża się chwila mojego odejścia.
Moja krew będzie wkrótce przelana.
Stoczyłem piękną walkę, bieg ukończyłem,
wiary nie straciłem.
Teraz już czeka na mnie
sprawiedliwie zasłużony wieniec.
Przekaże mi go w owym dniu
mój Pan – Sędzia sprawiedliwy,
ale nie tylko mnie, lecz i tym,
którzy z miłością oczekują Jego przyjścia…
Wszyscy mnie opuścili, ale stanął
przy mnie Pan i podtrzymał mnie
swoją mocą. Pan już uwolni mnie
od wszelkiego zła
i przyjmie do swego Królestwa.
Jemu niech będzie chwała po wszystkie wieki.
Amen (por. 2 Tm 4, 1-18).
Trzeba otrzeć łzy.
Mój największy z Apostołów, Pawle Kochany!
ks. bp Józef Zawitkowski
Umiłowany Ojcze Święty!
Już cztery lata nie ma Ciebie wśród nas, ale jesteśmy pewni, że stoisz obecnie w oknie Domu Ojca, spoglądasz na nas i nam błogosławisz.
Tak, błogosław nam, Ojcze Święty. I powierzaj nas Matce Bożej – Twojej Matce, która prowadziła Cię każdego dnia i zaprowadziła do wiecznej chwały swego Syna. Wstawiaj się za nami, bo Twego wstawiennictwa bardzo nam dziś potrzeba.
Módl się za nami, Ojcze Świę ty, abyśmy – jak mówiłeś niegdyś w Płocku – zrozumieli:
– "że pieniądz, bogactwo i różne wygody tego świata przemijają, a zatem nie mogą być naszym celem ostatecznym",
– że "osoba ludzka jest ważniejsza niż rzeczy, a dusza jest ważniejsza niż ciało, toteż nigdy i nikomu nie wolno dążyć do dóbr materialnych z pogwałceniem prawa moralnego, z pogwałceniem prawa drugiego człowieka",
– żeby nikt z nas i "nigdy nie próbował się bogacić kosztem bliźniego",
– żebyśmy "nie zagubili zwyczajnej ludzkiej wrażliwości na cudzą biedę",
– abyśmy umieli przywrócić blask "naszemu pięknemu słowu uczciwość:
uczciwość, która jest wyrazem ładu serca,
uczciwość w słowie i czynie,
uczciwość w rodzinie i stosunkach sąsiedzkich, w zakładzie pracy i w ministerstwie, w rzemiośle i handlu".
Módl się za nami, Ojcze Święty, abyśmy – jak mówiłeś w Gdańsku:
– jedni drugich brzemiona nosili, "nigdy: jeden przeciw drugiemu, jedni przeciw drugim".
Módl się za nami, Ojcze Święty, abyśmy – jak wzywałeś w Ełku:
– starali się "tak postępować i tak żyć, by nikomu w naszej Ojczyźnie nie brakło dachu nad głową i chleba na stole,
– by nikt nie czuł się samotny, pozostawiony bez opieki".
Módl się za nami, Ojcze Święty, abyśmy – jak wzywałeś na Jasnej Górze i w Skoczowie:
– byli ludźmi sumienia,
– tego sumienia nie zagłuszali i nie zniekształcali i nauczyli się nazywać "po imieniu dobro i zło".
Módl się za nami, Ojcze Święty, abyśmy – jak wzywałeś w Kaliszu:
– byli "solidarni z życiem",
– by nastąpiła "powszechna mobilizacja sumień i wspólny wysiłek etyczny, aby wprowadzić w czyn wielką strategię obrony życia", czego tak bardzo pragnąłeś…
Sebastian Karczewski – Nasz Dziennik
4 rocznicy odejścia do Pana
Papieża Jana Pawła II
w dniu 2 kwietnia 2009 r.
g. 21.45 – wspólny śpiew Barka – prowadzi orkiestra
Komu sakrament, komu?
Jan Drzymała
„Metro” sugeruje, że uczniowie, którzy nie uczęszczają ani na religię ani na etykę są pokrzywdzeni przy obliczaniu średniej, gdyż mają na świadectwie jedną ocenę mniej.
– To nie ma żadnego znaczenia – zapewnia Przemysław Fabjański, dyrektor Akademickiego Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Chorzowie w rozmowie z portalem WIARA.PL. – Przy obliczaniu średniej arytmetycznej ucznia, który nie chodzi na religię ani na etyką, sumę wszystkich ocen dzieli się przez jeden przedmiot mniej – tłumaczy. W ten sposób brak oceny z religii czy etyki nie wpływa nijak na ewentualne pogorszenie wyników ucznia.
W chorzowskim Akademickim Zespole Szkół Ogólnokształcących udało się rozwiązać opisywane przez „Metro” problemy z etyką. Znalazł się nauczyciel. Zajęcia są prowadzone wczesnym popołudniem w grupach międzyklasowych – z powodu niewielkiej ilości chętnych. Jak zapewnia dyrektor, uczniowie nie mają żadnego problemu z uczestniczeniem w tych lekcjach.
Co więcej, Przemysław Fabjański dodaje, że przedstawiciele innych wyznań niż katolickie mogą zdecydować się na lekcje religii poza szkołą we własnych gminach wyznaniowych. Dyrektor szkoły wystawia specjalne zaświadczenie i ci uczniowie mają na świadectwie wpisane oceny wystawione przez swoich nauczycieli.
Zmuszanie uczniów czy tym bardziej szykanowanie ich z powodu rezygnacji z lekcji religii katolickiej jest praktyką karygodną. Pytanie jednak, jak rozumiemy szykanowanie? „Gazeta Wyborcza” zdaje się sugeruje, że szykanowaniem jest np. niedopuszczanie ucznia, który nie chodził na religię, do sakramentów świętych.
W jednym z komentarzy internautów na temat praktyk gdańskiej kurii można było przeczytać, że księża „podniosą ceny” za sakramenty tym uczniom, którzy nie chodzą na religię. Rzecz w tym, że sakrament to nie usługa należąca się każdemu, jak „psu zupa”.
Kościół wyznaje zasadę, że sakrament to łaska. Żeby jej dostąpić, trzeba się najpierw solidnie przygotować. Jak uczeń, który nie ma pojęcia o podstawach swojej wiary, bo nie poznał ich na katechezie, może wymagać od swojego proboszcza, żeby dopuścił go do bierzmowania – sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej?
Prawną ocenę sposobu zbierania danych przez gdańskiego katechetę pozostawmy specjalistom. Jednak faktem jest, że Kościół musi się orientować w sprawach życia religijnego swoich wiernych. Do sakramentu nie może zostać dopuszczony pierwszy lepszy człowiek z ulicy, któremu na co dzień Pan Bóg do niczego nie jest potrzebny.
Jeśli ktoś nie wierzy w moc sakramentu, nie przygotowuje się do otrzymania tej łaski, to po co w ogóle ma go przyjmować? Jeśli robi to tylko na pokaz, to jest najzwyczajniej w świecie hipokrytą!