Archiwa

Linki

Katecheza 5 (1 lutego 2009)

Wiara jako dar Boży i odpowiedź człowieka

1. Rok jubileuszowy w naszej Diecezji zbiega się z obchodzonym w całym Kościele Rokiem św. Pawła. Nawrócenie tego Apostoła Narodów znakomicie odzwierciedla narodziny wiary chrześcijańskiej w ludzkim sercu. Pochodził on z Tarsu i początkowo nazywał się Szaweł. Już w swojej rodzinnej miejscowości, słynącej z ogólnych studiów, otrzymał podstawowe wykształcenie, które następnie uzupełnił w Jerozolimie „u stóp Gamaliela” (Dz 22,3). Będąc faryzeuszem (por. Flp 3,5), prześladował chrześcijan aż do momentu swojego nawrócenia, które miało miejsce kilka lat po Chrystusowym zmartwychwstaniu. Św. Łukasz, relacjonując w Dziejach Apostolskich to nawrócenie, napisał, że pod Damaszkiem olśniła Szawła nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?” Gdy zapytał: „Kto jesteś, Panie?”, usłyszał w odpowiedzi: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz”. Ludzie, którzy towarzyszyli Szawłowi w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo. Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym (por. Dz 9,1-20).
2. Nietrudno zauważyć, że Szaweł w darze od samego Boga otrzymał wiarę w Jezusa Chrystusa. Do przekonania, że Jezus jest Synem Bożym, nie doszedł on przecież na drodze żmudnego intelektualnego dociekania, lecz wskutek niespodziewanego olśnienia spowodowanego przez Bożą łaskę. Sam św. Paweł przyrówna potem swoje nawrócenie pod Damaszkiem do dzieła stworzenia, a szczególnie do pierwszego dnia, kiedy została stworzona światłość (por. Rdz 1,3): „Bóg, Ten, który rozkazał ciemnościom, by zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Jezusa Chrystusa” (2 Kor 4,6). Dzięki Bożej łasce św. Paweł stał się całkowicie nowym człowiekiem i zmienił radykalnie swoje spojrzenie nie tylko na Jezusa z Nazaretu, ale także na świat cały i siebie samego. Światło, które oślepiło Szawła, powalając go na ziemię, dało mu niezwykle przenikliwy wzrok duchowy. Nic więc dziwnego, że wielcy teologowie Kościoła, poczynając od św. Augustyna, posługują się pojęciem „oczy wiary”, aby wyrazić podarowany nam przez Boga nowy sposób widzenia Boga, świata i człowieka. Wiara rodzi się ze słuchania i przyjęcia słowa Bożego, czyli Ewangelii (Rz 10,17). Bóg wzbudza w ludziach wiarę, gdy kieruje ku nim swoje zbawcze orędzie i znajduje w nich posłuszną akceptację oraz współpracę.
3. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy słowa: „Wiara jest darem Bożym, cnotą nadprzyrodzoną wlaną przez Niego” (n. 153). „Wiara jest możliwa tylko dzięki łasce Bożej i wewnętrznej pomocy Ducha Świętego” (n. 154). Można więc powiedzieć, że tak naprawdę to Bóg pierwszy nam zaufał, dając tę łaskę w momencie chrztu świętego, a dopiero wtórnie człowiek współdziała z otrzymanym darem. Wiara nie stanie się udziałem człowieka, jeśli on nie wyrazi na nią zgody. I jednocześnie wiara nie stanie się godna człowieka, jeśli on nie uzna, że Bóg wzbudza największe zaufanie spośród wszystkich istot na świecie. Wiara polega na osobowym związku człowieka z Jezusem Chrystusem. Musi więc być ona tak samo nieustannie pielęgnowana, jak każda inna międzyludzka więź. Katechizm Kościoła Katolickiego dopowiada: „Aby żyć, wzrastać i wytrwać w wierze aż do końca, musimy karmić ją słowem Bożym oraz prosić Pana, aby przymnażał nam wiary; powinna ona działać przez miłość (Ga 5,6), być podtrzymywana przez nadzieję i zakorzeniona w wierze Kościoła” (n. 162). Bez współpracy ze strony człowieka wiara stanie się słaba, nieżyciowa lub niemal zaniknie.
4. Zapamiętajmy zatem, że wiara podobna jest do aktu stworzenia. Sam Bóg stwarza ją w nas za pośrednictwem swojego słowa, a człowiek współpracuje z otrzymanym darem, czyniąc wiarę światłem i mocą własnego życia. Apel papieża Benedykta XVI, wypowiedziany podczas jego pielgrzymki do Polski w 2006 roku, niech się stanie naszą modlitwą o żywą wiarę: „Jak ważne jest, byśmy uwierzyli w moc wiary, w możliwość nawiązania dzięki niej bezpośredniej więzi z żywym Bogiem! I byśmy w sposób świadomy zadbali o rozwój naszej wiary, aby ona rzeczywiście przenikała wszystkie nasze postawy, myśli, działania i zamierzenia. Wiara jest obecna nie tylko w nastrojach i przeżyciach religijnych, ale przede wszystkim w myśleniu i w działaniu, w codziennej pracy, w zmaganiu się ze sobą, w życiu wspólnotowym i w apostolstwie, ponieważ ona sprawia, że nasze życie jest przeniknięte mocą samego Boga”.

Katecheza 6 (8 lutego 2009)

Wolność i rozum w wierze

1. Od samego początku chrześcijaństwa zastawiano się, w jakiej relacji pozostaje wiara wobec rozumu. Tertulian, pisarz chrześcijański żyjący na przełomie II i III wieku, ujął tę kwestię w formie retorycznego pytania: „Cóż mają wspólnego Ateny z Jerozolimą?” Przez Ateny rozumiał on zrodzoną w Grecji filozofię, czyli naukę dociekającą prawdy o świecie na bazie samego rozumu ludzkiego. Z kolei Jerozolima symbolizowała moc wiary podarowaną uczniom Jezusa po Jego ukrzyżowaniu i zmartwychwstaniu w Świętym Mieście. Od kiedy w średniowieczu powstały pierwsze uniwersytety, starano się w nich metodycznie zrozumieć wiarę, tak jak bada się wszelkie inne obszary ludzkiego doświadczenia. Pojawiły się jednak w historii także błędne ujęcia relacji między wiarą i rozumem. Jedni mówili, że rozwinięta nauka zupełnie wyprze w przyszłości wiarę, dostarczając człowiekowi odpowiedzi na wszystkie nurtujące go pytania. Inni z kolei twierdzili, że wiara tym bardziej jest prawdziwa, mniej wyrachowana, im mocniej opiera się na zaufaniu do Boga, niż na argumentach rozumu. Tymczasem papież Jan Paweł II już w pierwszym zdaniu swojej encykliki Fides et ratio stwierdził niezwykle sugestywnie: „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. Z jednej zatem strony, wiara jako dar Boży jest zaufaniem wobec nieomylnego Boga, z drugiej zaś – to zaufanie musi mieć swoje racje, by było godne człowieka jako istoty rozumnej.
2. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy następujące słowa: „Wierzący pragnie lepszego poznania Tego, w którym złożył swoją wiarę, i lepszego poznania tego, co On objawił” (n. 158). Rozum jest więc w stanie ukazać, że ludzie nie znajdują spełnienia w tym przemijającym świecie. Człowiek jest zatem otwarty w poznaniu i pragnieniu na nieskończoną tajemnicę, a Bóg w Chrystusie przynosi człowiekowi nadzieję szczęśliwego życia wiecznego. Wprawdzie dociekanie rozumowe nie rozwiewa wszystkich tajemnic wiary, to jednak rozjaśnia je do tego stopnia, że chrześcijaństwo jawi się jako religia wiarygodna. Można powiedzieć w ten sposób: Wiara, choć nie bierze się z rozumu, to jednak nie może się bez niego obyć. Dopiero dwa skrzydła, wiara i rozum, unoszą naszego ducha ku kontemplacji Boga. Im głębiej wierzę, tym bardziej jasno rozumiem; a im głębiej rozumiem, tym bardziej dojrzale wierzę. Rozum oświecony wiarą pozwala mi także z całą pokorą uznać i kontemplować w chrześcijaństwie to, co stanowi niedostępną dla rozumu tajemnicę wiary.
3. Tak pojmowana wiara chrześcijańska bliska jest postawie zaufania i miłości. Ufamy innym ludziom, gdy odczuwamy ich miłość wobec nas. Dziecko ufa matce, chociaż może jeszcze niewiele o niej wiedzieć. Wielki i piękny świat, dokonujące się cuda i spełnione proroctwa, niezwykła postać Jezusa Chrystusa i trwałość Kościoła – to wystarczające znaki Bożej miłości wobec człowieka i racjonalne podstawy wiary. Gdybyśmy w swej zuchwałości pragnęli zrozumieć wszystko w wierze, oznaczałoby to, że chcemy pojąć Boga na naszą ludzką ograniczoną miarę. Tymczasem Bóg żywy jest zawsze nieskończenie wyższy od tego, co możemy o Nim w ogóle pomyśleć. Dlatego też św. Bonawentura (zm. 1274), wybitny teolog średniowieczny, modlił się następującymi słowami: „Niech nikt nie wierzy, że wystarczy mu czytanie bez namaszczenia, badanie bez pobożności, dociekanie bez podziwu, rozważanie bez radości, pilność bez czci, wiedza bez miłości, pojętność bez pokory, zapał bez łaski Bożej i zgłębianie bez wlanej przez Boga mądrości”. Chrześcijanin dojrzewa w swojej wierze nie tylko wtedy, gdy ją intelektualnie zgłębia, ale także gdy pomnaża w sobie miłość wobec Boga i bliźniego. Wtedy właśnie usprawnia swoją wolę, aby kierowała jego umysł ku Bogu.
4. Zapamiętajmy zatem, że wiara jest w pełni aktem ludzkim, wolnym i rozumnym, aczkolwiek dokonywanym w mocy Boga. Oznacza ona ufne powierzenie się Bogu, który pierwszy nas umiłował (1 J 4,10). Bóg nie narzuca się człowiekowi na siłę, ani człowiek nie jest w swym wnętrzu bezwolnie przymuszony do wiary. Jak pouczał papież Benedykt XVI podczas pielgrzymki do Polski w 2006 roku: „Powierzając się Chrystusowi, nie tracimy nic, a zyskujemy wszystko. W Jego rękach nasze życie nabiera prawdziwego sensu. Miłość do Chrystusa wyraża się w pragnieniu życia zgodnego z myślami i uczuciami Jego Serca. Realizuje się to przez wewnętrzne zjednoczenie, oparte na łasce sakramentów, umacniane przez nieustanną modlitwę […]. Nie może zabraknąć uważnego wsłuchiwania się w natchnienia, które On przekazuje nam przez swoje Słowo, przez osoby, które spotykamy, przez sytuacje z codziennego życia. Miłować Go, znaczy prowadzić z Nim nieustanny dialog, aby poznać Jego wolę i gorliwie ją pełnić”.

Katecheza 7 (15 lutego 2009)

Przekaz wiary

1. Anna Stretowicz – Garbolińska, lekarz psychiatra z Ukrainy, we „Wspomnieniach z trudnych czasów” w dramatyczny sposób opisuje historie, „kiedy z Kościołów zrywano krzyże”. Czasy komunizmu pozbawiły wierzących na Ukrainie kapłanów, parafii, kościołów. Oni sami, niejednokrotnie napiętnowani za przynależność do wspólnot katolickich, zepchnięci niemal na margines społeczeństwa, z trudem przebijali się przez komunistyczne procedury, chcąc skończyć studia, czy znaleźć pracę. Pomimo podejmowanych działań, służących powszechnej ateizacji, nie udało się władzy sowieckiej pozbawić ludzi wiary. Wręcz przeciwnie. Autorka wspomnień opowiada o katakumbowych spotkaniach, które służyły przekazywaniu i pogłębianiu wiary. Choć brak kapłanów pozbawił wierzących Eucharystii, starano się stworzyć coś na miarę liturgicznych spotkań. „W latach powojennych, wspomina autorka, w całych Jarmolińcach była tylko jedna, jedyna Biblia. Jej właściciel przynosił ją na niedzielne zgromadzenie modlitewne i nie wypuszczał jej z rąk, sam czytał wybrane przez siebie fragmenty”. Ludzie słuchając Słowa Bożego, uczyli się Go jednocześnie na pamięć. Potrafili nie tylko przytaczać całe fragmenty Pisma Świętego, ale po prostu Nim żyli. Katakumbowe spotkania były swoistym wprowadzeniem w liturgiczne życie Kościoła, szkołą wiary i życia chrześcijańskiego. „Niezależnie bowiem od wszystkich prześladowań, zakazów, wypędzeń, stwierdza autorka wspomnień, otóż niezależnie od wszystkiego, w naszym kraju nigdy nie przerwała się cieniutka „niteczka wiary”, nigdy nie wysechł jej „wątły strumyczek”. Na własne oczy widziałam, jak to się działo i sama w tym uczestniczyłam”.
2. Mówiąc o podziemnym okresie życia Kościoła na Ukrainie, Anna Stretowicz – Garbolińska, bardzo wyraźnie pokazała proces przekazywania wiary: od słuchania Słowa Bożego na zgromadzeniach, poprzez osobiste świadectwo do chrześcijańskiego stylu życia. Skarb jakim jest wiara, „przechowywany w naczyniach glinianych” był przekazywany przez starszych w wierze, mieszkańców wsi, należących do wspólnoty katolików, która bez wątpienia była Kościołem.
Wiara, będąca darem i mająca swoje źródło w Bogu, jest fundamentem na którym budujemy życie chrześcijańskie. Otrzymujemy ją na chrzcie św., pogłębiamy w innych sakramentach. Katechizm Kościoła Katolickiego mówiąc o prawdach wiary, nazywa je „świętym depozytem”, który został powierzony przez Apostołów wspólnocie Kościoła (KKK 84). Zatem w przekazie wiary jest miejsce dla człowieka, który włączony do wspólnoty Kościoła przez chrzest, rozpoznaje, przyjmuje i przekazuje ten „depozyt wiary”. „Na nim polegając, uczy Katechizm Kościoła Katolickiego, cały lud święty zjednoczony ze swymi pasterzami trwa stale w nauce Apostołów, we wspólnocie braterskiej, w łamaniu chleba i w modlitwach, tak, iż szczególna zaznacza się jednomyślność przełożonych i wiernych w zachowywaniu przekazanej wiary, w praktykowaniu jej i wyznawaniu” (KKK 84).
3. Obowiązek przekazania wiary spoczywa w pierwszej kolejności na rodzicach i chrzestnych. Chrzest jest sakramentem wiary (Mk 16,16) i jej rozwój potrzebuje wspólnoty wierzących, ponieważ „wiara wymagana do chrztu nie jest wiarą doskonałą i dojrzałą, ale zaczątkiem, który ma się rozwijać” (KKK 1253). Zatem potrzebna jest pomoc rodziców, bo to oni stają się pierwszymi zwiastunami Dobrej Nowiny dla swoich dzieci. Ten przekaz jest możliwy wtedy, gdy wypływa z osobistego doświadczenia, osobistej relacji z Bogiem, która rodzi się na modlitwie. Zaś rodzice chrzestni przez głęboką wiarę i osobiste świadectwo, mają być zdolni i gotowi służyć pomocą (por. KKK 1255). Środowisko rodzinne winno stać się Domowym Kościołem, w którym młody człowiek otrzymuje wiarę, w niej wzrasta i dzieli się nią.
Kościół, który jest „filarem i podporą prawdy” (1 Tm 3,15), przekazuje z pokolenia na pokolenie wyznanie wiary Apostołów. „Jak matka uczy dzieci mówić, stwierdza Katechizm Kościoła Katolickiego, a przez to rozumieć i komunikować się, tak Kościół, nasza Matka, uczy nas języka wiary, by wprowadzać nas w rozumienie i życie wiary” (KKK 171). Dokonuje się to poprzez ewangelizację czyli głoszenie Ewangelii, Kerygmatu, najkrótszego wyznania naszej wiary oraz katechizację czyli systematyczny wykład prawd wiary, np. w szkole.
Duch Święty nie tylko sprawia, że wzrasta nasze rozumienie tego, czym jest wiara, ale może On posługiwać się przypadkowo spotkanymi ludźmi, wydarzeniami, ażeby człowiek wzrastał w wierze; dojrzewając w niej staje się z natury tym, który sam wiarę przekazuje.
4. Zapamiętajmy zatem, że wiara przekazywana z pokolenia na pokolenie, nawet wobec systemu totalitarnego o którym słyszeliśmy na początku, nie zmieniła się i nie straciła nic ze swej aktualności. Wiara domaga się przekazu, podzielenia. Współczesny filozof nazywa ten proces „epidemią wiary”. Zarażamy innych Dobrą Nowiną o Chrystusie. To wezwanie stoi przed nami.



Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/platne/serwer340147/public_html/archiwum.parafiabranszczyk.pl/wp-content/plugins/stat24analytics/stat24_scripts.php on line 37